Tworzenie przestrzeni biura | Przestrzeń dyscyplinarna, czyli cała prawda o biurach | Tworzenie przestrzeni biura
21757
post-template-default,single,single-post,postid-21757,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-child-theme-ver-1.0.0,select-theme-ver-3.4,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12.1,vc_responsive

Przestrzeń dyscyplinarna, czyli cała prawda o biurach

Współczesny cubicle jest nie tylko sposobem funkcjonalnego uporządkowania sprzętów w przestrzeni biura… Jest on wyrazem pewnej idei, pewnego sposobu organizowania rzeczywistości. Jest ucieleśnieniem koncepcji, którą Timothy Mitchell, posługując się zapożyczonym od Heideggera terminem, nazywa ze-stawem (Mitchell, 2001; por. Heidegger, 1977). Jest to szczególny rodzaj porządku, organizacji świata. Rozważania, które Mitchell snuje o organizacji XIX wiecznych egipskich wiosek na wzór koszarowej dyscypliny wojska, pozwalają lepiej zrozumieć świat urządzony przez Roberta Propsta.

Pomysł Propsta był zatem na swój sposób nowatorski, ale de facto nie był nowy. Mitchell stwierdza, że tworzenie ze-stawu to metoda, polegająca na powołaniu do istnienia neutralnej powierzchni czy objętości zwanej przestrzenią, która następnie dzieli się i zamyka w indyferentnych ramach – „pojemnikach”. W pojemnikach tych można więc trzymać różne rzeczy oddzielnie od reszty, liczyć je i przechowywać. Taki podział przedmiotów pociąga za sobą podział czynności, z których każda ma swoje miejsce (Mitchell 2001). [1] W ten sposób przestrzeń, która wydaje się neutralna, to wymiar porządku. Jest on wynikiem konstruowania i rozdzielania zgodnie ze sztywnym rozróżnieniem na pojemnik i to, co w nim się znajduje. Taki układ pojemników można łatwo przedstawić na planie. Ma on czytelną wewnętrzną strukturę i pozwala na wizualne skodyfikowanie hierarchicznego układu. Daje on też możliwość daleko posuniętej standaryzacji, a także jest gwarancją skutecznego nadzoru. Siłą takiego układu pojemników jest jego duża elastyczność. Konstrukcja komórek-pojemników może się swobodnie rozrastać lub maleć, tworzyć całość złożoną z harmonijnie zestawionych elementów bez naruszenia charakteru układu.

Organizacja wsi, opisywana przez Mitchella, oparta na układzie pojemników miała dać większe możliwości skoordynowania pracy mieszkańców w celu podniesienia wydajności każdej podstawowej komórki. „O nowej wsi można więc było, tak jak o wojsku, myśleć w kategoriach machiny, która wytwarza pracę w drodze interakcji zachodzącej między elementami składowymi” (Mitchell 2001). Mitchell zauważa, że taka organizacja umożliwiała nowy rodzaj władzy. Michel Foucault nazwałby ją władzą mikrofizyczną (Foucault 1998) – „władzą działającą przez wprowadzenie nowego porządku w przestrzeń materialną, która otrzymuje dokładne wymiary i zamyka ciała poddanych jej panowaniu ludzi w nieprzerwanym uścisku” (Mitchell 2001). Heidegger definiując technikę jako środek do osiągnięcia jakiegoś celu, zaproponował instrumentalne określanie techniki (Heidegger 1977). Mitchellowskie „pochwycenie ciał” jako pewna technika też ma swój cel. Owo „pochwycenie ciał” jest pierwszym krokiem do „pochwycenia umysłów” (Mitchell 2001).

Foucault nazywa taką parcelarną przestrzeń, złożoną z cel, przestrzenią dyscyplinarną (Foucault 1998). Wywodzi taki sposób aranżacji przestrzeni z architektury klasztornej [2]. Samą dyscyplinę definiuje jako metody pozwalające na drobiazgową kontrolę czynności ciała (Foucault 1998). Procedury dyscyplinarne mają zapewniać ciągłe ujarzmianie sił i narzucanie ciału relacji „podatność-przydatność”. Zdaniem Foucaulta począwszy od XVII/XVIII owe metody dyscyplinarne stały się powszechnymi formami dominacji. Według niego przestrzeń dyscyplinarna zmierza do podziału na tyle parcel, ile jest ciał czy elementów do rozmieszczenia. „Trzeba mieć informacje o obecności i nieobecności, wiedzieć jak i kiedy każdego znaleźć, umożliwić kontakty pożyteczne a przeciąć szkodliwe, móc w każdej chwili nadzorować zachowanie każdego, ocenić je, zareagować, wyliczyć zalety i zasługi” (Foucault 1998). Jest to zarazem aranżacja przestrzeni analitycznej i funkcjonalnej.

Przestrzeń dyscyplinarna jest także przestrzenią, w której manifestuje się hierarchia. Począwszy od XVIII wieku „ranga” staje się główną formą repartycji jednostek w porządku szkolnym (Foucault 1998). Powoli zaczyna być też zasadą organizacji szpitali, fabryk, a następnie – biur. Jest to wyrazem nowej ekonomii czy raczej ekonomizacji życia, organizowania na nowo świata, w którym każdy może być efektywnie wykorzystany. W tym celu każdemu przypisuje się jego „celę”, „miejsce” i „rangę”, wytwarza się złożone architektonicznie, funkcjonalnie i hierarchicznie przestrzenie przekształcające bezładne, bezużyteczne zbiorowiska w funkcjonalne „maszyny” (Foucault 1998). Staje się to naczelną zasadą, fundamentem wspomnianej wcześniej mikrofizyki władzy, której można by przypisać miano „parcelarnej”. Zatem warunkiem wstępnym do stworzenia przestrzeni dyscyplinarnej jest utworzenie struktury Mitchellowskich „pojemników”, uruchomienie Heideggerowskiego ze-stawu.

Tak zorganizowana przestrzeń ma zapewnić hierarchiczny nadzór nad pracownikami. Realizuje się on poprzez władzę spojrzenia, podporządkowuje sobie architekturę tak, aby zapewnić widoczność tych, nad którymi sprawuje kontrolę. Gareth Morgan, pisząc o zarządzaniu w nowoczesnych przedsiębiorstwach, przywołuje obraz-metaforę bitwy toczącej się w starożytności (Morgan 2001). Rzymski generał przybywa ze swoimi wojskami na miejsce pierwszy. Zajmuje miejsce na najwyższym wzniesieniu, z którego ogląda pole walki i wydaje rozkazy. Ma on najwyższą kontrolę i dzięki temu może działać jako kontroler doskonały. „Niestety – zauważa Morgan – ten wojskowy model odgórnej kontroli, który może się doskonale sprawdzać w przypadku kierowania bitwą z wierzchołka wzgórza, chcąc nie chcąc został przeniesiony do kontekstów organizacyjnych” (Morgan 2001).

office

W konsekwencji przeszczepienia owego rozwiązania w wielkiej fabryce i wielkim biurze powstaje nowy typ nadzoru i nowa grupa nadzorująca. Różni się ona od domowej kontroli mistrza w gospodarce typu domus, stojącego obok czeladników, terminatorów i pomocników (Foucault 1998). Jest to kontrola sprawowana przez wyspecjalizowany personel, który stanowi odrębną „klasę”. „Każda władza jest teatralna” – powiada Pascal Quignard w odniesieniu do starożytnego Rzymu – „Każdy dom (domus) przedstawia dominatio, które sprawuje dominus nad gentes, nad wyzwoleńcami i nad niewolnikami” (Quinard 2002). Taki hierarchiczny i funkcjonalny nadzór nie jest bynajmniej żadnym wielkim „wynalazkiem” ani XVIII wieku, kiedy to zaczynała się rewolucja przemysłowa, ani tym bardziej współczesnych organizacji. Zaszczepia on jednak nowy mechanizm władzy. Istotą hierarchicznego nadzoru dyscyplinarnego jest to, że władzy nie posiada się jak rzeczy i nie przekazuje jak majątku, albowiem funkcjonuje ona jak maszyneria. W przeciwieństwie do władzy pojmowanej tradycyjnie, której zasadą jest „widzialność”, która podległym osobom każe pozostawać w cieniu, władza dyscyplinarna działa „niewidzialnie”. Narzuca ona natomiast zasadę obowiązkowej widzialności tym, nad którymi sprawuje władzę. „W ramach dyscypliny widoczne ma być subordynowane «ja». Jego oświetlenie jest warunkiem sprawowania nad nim władzy” (Foucault 1998).

Benthamowski Panoptykon [3] jest architektoniczną figurą, która w najwyższym stopniu realizuje zasadę władzy opartej na sile spojrzenia. „Obecnie byt ludzki funkcjonuje jako istota zredukowana, odpad: wydzielony, ponumerowany, nadzorowany, przeznaczany do produktywnych zadań ze zracjonalizowaną intencjonalnością. Nie ma znaczenia, kto sprawuje władzę i jakimi kieruje się motywami: ten, kto zajmuje wieżę, centralę, biuro, szczytowe miejsce w hierarchii, ma kontrolę nad taksonomicznym okiem kontroli systemu. Projekt Panoptykonu nazwano nawet «materializacją klasyfikacji»” – czytamy we wprowadzeniu do wydania dzieła Benthama (M. Bozovic, Wprowadzenie: an utterly dark spot, cyt. za: Herzfeld 2004). Głównym efektem Panoptykonu jest wzbudzenie w uwięzionym przeświadczenia o widzialności (Foucault 1998). Widzialność ma być pułapką, z której nie można uciec. W ten sposób ten architektoniczny aparat dezindywidualizuje i automatyzuje władzę. Więźniowie byli pod stałym nadzorem władzy, niezależnie od tego, kto ją sprawował, albowiem sami byli częściowo jej nosicielami. Foucault określił to zjawisko mianem „samoujarzmienia” (Foucault 1998). Ten, kto został umieszczony w polu wiedzenia i wiedział o tym, automatycznie podporządkowywał się, przyjmując ograniczenia narzucone przez władzę – wpisywał się w relacje władzy.

Panopticon

Choć Panoptykon w wersji benthamowskiej jest zmaterializowaniem utopii doskonałego odosobnienia, okrutnej i wymyślnej klatki to może być rozumiany również jako pewien wzorzec, postać kanoniczna pewnej koncepcji (Foucault 1998). To, co jawi się u Benthama jako problem techniczny, może być też rozpatrywane jako proces historyczny – narodziny nowego typu społeczeństwa. Starożytność była cywilizacją spektaklu (Foucault 1998). Architektura świątyń, teatrów i cyrków miała za zadanie zapewnić widowisko – udostępnić wielu możliwość oglądania niewielu. Współcześnie zadanie dostarczenia widowiska przejęły media. Przed architekturą naszych czasów, a w szczególności przed architekturą instytucji publicznych, fabryk, biur, stoi odmienne zadanie: „Dostarczyć niewielu osobom, a nawet jednemu człowiekowi, natychmiastowy wgląd w wielką masę ludzi” (Foucault 1998).

[1] Por. Hall 2003: Hall zauważa, że w Stanach Zjednoczonych różnym czynnością przypisane są różne przestrzenie. Taki sposób aranżacji przeciwstawia on japońskim zwyczajom. „W Japonii przyjęte jest, że pozostaje się cały czas w jednym miejscu, a zmienia się jedynie to, czym się zajmujemy”.
[2] Podobnie stwierdza Herzfeld, pisząc, że praktyki dyscyplinarne stosowane w chrześcijaństwie monastycznym mogły wpłynąć na „powstające później idee dotyczące stosowania dyscypliny w pracy fizycznej w sferze świeckiej, od osobistego atelier aż po podłogę fabryczną” – Herzfeld 2004.

Wykorzystano fot. Michael Lokner, Cubicles, https://flic.kr/p/7kYSTb

Karolina J. Dudek

poczta@karolinadudek.eu
No Comments

Post a Comment